Cuda a nauka

Z Wiedza

Wersja z dnia 13:56, 19 paź 2022 autorstwa Nieznosnik (dyskusja | edycje)
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)

Cuda ludzi niepokoją, ale i fascynują. Jednych prowadzą do wiary i zbawienia, inni je bezmyślnie ignorują, bo mają zatwardziałe serca i nie chcą ich przyjąć. Znajdą absolutnie każde idiotyczne naukowe wyjaśnienie kompletnie nie trzymające się kupy tylko po to, by nie uwierzyć. W końcu "choćby i zmarli wstawali - nie uwierzą".


Ale większość, jak już wierzy, to uważają, że Bóg robiąc cuda łamie prawa i zasady rządzące tym światem. Ale przecież jakże Bóg, Twórca Wszystkiego, Architekt każdego prawa fizycznego, chemicznego, biologicznego i absolutnie wszystkich praw miałby samemu sobie zaprzeczać i je sam wbrew sobie łamać?


Nie, prawa natury stworzone przez Boga umożliwiają cuda. Wiedzą już to fizycy i wiedzieli od jakichś chyba 80 lat. Zresztą trwał niekończący się spór między tymi, co w to wierzą a tymi, co nie wierzą. Spór ten zakończył się w tym roku podwójną nagrodą Nobla z fizyki. Udowodniono, że rzeczy po ludzku, tak, jak to rozumie większość ludzi, niemożliwe, są czymś naturalnym i wpisanym w prawa tego świata. Einstein nie wierzył. On - ponoć ateista - powiedział na temat teorii kwantowej: "Bóg nie gra w kości". I miał rację. Dla nas to gra w kości, losowość, nieprzewidywalność, brak stałości, a dla Niego - Boga to sposób ukrywania samego siebie pod pozorem tego wszystkiego.


W końcu niektórzy wierzący mówią, że Przypadek to drugie imię Pana Boga. Nie ma w tym świecie niczego przypadkowego. Wszystko co do najmniejszego hmm kwantu i niżej po cały ten Wszechświat jest pod Jego absolutną kontrolą. Dla Niego wszystko od Początku do Końca wszystkiego - już istnieje. W końcu Alfa i Omega to jedno z Jego Imion. Jest zakończone i stworzone. A jednocześnie wszyscy z nas mają Wolną Wolę i ich decyzje są szanowane i respektowane i już zaplanowane przez Boga. Ja od Boga wiem i już to wytłumaczyłem w innym wpisie, jak prosto i prozaicznie to wytłumaczyć. Nasz Bóg uwielbia prostotę. :)


W mojej głowie jest Teoria Wszystkiego, absolutny Święty Graal nie tylko dla fizyków. Dla absolutnie wszystkich naukowców, wszystkich profesji i zawodów, wszystkich ludzi, by zrozumieli kim są, jak ważni, wyjątkowi i unikatowi są. Jak ich czyny i decyzje są dla Boga najważniejsze.


Mam straszne wątpliwości moralne z tym związane, straszne rozterki. Dziś rozmawiałem z bliskim mi księdzem. Technologia nie ma wartości moralnych. Wiem to - bo to bardzo proste. Nóż nie jest ani dobry, ani zły. Ja go czasem używam do krojenia chleba, wkręcania wkrętów, gdy nie znajdę śrubokręta - do czynienia jakiegoś dobra. Dla mnie wszystkie technologie i ten fizyczny świat jest tylko po to - to tylko mniej lub bardziej zaawansowane narzędzia w moim ręku. Ale można użyć noża, by uśmiercić człowieka. Odebrać mu dany od Boga Dar Życia. Coś absolutnie niesamowitego, co dostajemy od Boga absolutnie gratisowo.


Mogę nic nie robić. Mogę to ukryć. Zakopać w ziemi na tysiąc lat z nadzieją, że ktoś dobry to wtedy znajdzie - o ile jeszcze ten świat i ludzie będą istnieć. To dla mnie bardzo kusząca opcja. To zrzucenie z siebie odpowiedzialności na jak mniemamy ślepy los. Dla mnie to by było oddanie tego Opatrzności Bożej. Ale ja nie mam tego jednego talentu zakopywać. Źle skończył w przypowieści ten, kto go zakopał. Nic nie zyskał i stracił jeszcze wszystko.


Ta Teoria to potencjalnie olbrzymi ratunek dla tego właśnie upadającego świata i tej cywilizacji. Albo totalna zguba dla niego, jeśliby trafiłaby w złe ręce.


Mam w sobie ogromną Nadzieję, daną od Boga, wierzę głęboko w Jego Doskonałą Opatrzność prowadzącą ten świat ku ostatecznemu wyzwoleniu. Śmierć dla mnie będzie dniem wyzwolenia a nie końcem. Będzie po chwili tutaj początkiem najcudniejszego, niewymownie cudownego, niewyobrażalnie pięknego i wiecznego czasu w tak zwanym Niebie. Ja wiem, jak tam jest, uśmiecham się do tej myśli. I tęsknię za Nimi wszystkimi, co już są Tam :)


Cokolwiek zrobię, On i tak wyprowadzi z tego Dobro. W to wierzę głęboko. Kimkolwiek jesteś - Czytelniku, lub Czytelniczko - życz choćby w myślach dobrze tej sprawie, by był już tu na ziemi, szczęśliwy finał tych zmagań.


Do przeczytania. Wszystkiego, co dobre dla Ciebie :)